Zgodnie z naiwną teorią, że im bardziej zmęczone dzieci,tym szybciej zasypiają wieczorem, Łukasz ofiarnie zajął się deenergetyzowaniem potomstwa.
Najpierw długo ciągnął je po podłodze na poszewce od kołdry.
Potem usiłował wyhuśtać z niego skłonność do rozrób.
Następnie znalazł się w stanie skrajnego wyczerpania i przebywa w nim do tej pory.
Jestem analfabetkę gdy chodzi o czytanie w myślach, ale tym razem wiem, co chodziło dziecku po głowie:
"Dam tacie ciężarówkę i ten zamemłany herbatnik, który noszę od tygodnia w kieszeni, a on mi odda koparkę".