Mocno się kurzy
czwartek, 22 marca 2012
czwartek, 15 marca 2012
Uniesienia
Linie lotnicze Oycanoga zapewniają rozrywkę dość przyziemną
(niewysokich doprawdy lotów), niemniej bardzo lubianą przez rozmaite nicponie. Tu nicponia wznosząca się na wyżyny chichotu.
Są jeszcze pewne techniczne niedociągnięcia - np. kolano ojca nie
wiedzieć czemu nie zgina się do przodu, ale spec-grupa już pracuje nad ich wyeliminowaniem.
środa, 14 marca 2012
Wy, chowani pod kloszem
Fot.: Morze kloszy. Może kloszów*
Zrobiony remanent ujawnił wśród posiadanych dóbr pokłady abażurów. W większości nie znajdujących kontynuacji w postaci lampy. Nie mamy dla nich zastosowania. Niby moglibyśmy świecić przykładem ale nie bardzo czujemy się na siłach.
*) Wiem, wiem, abażurów
Siekierezada
Od strony tarasu dochodzi stukanie wielkogabarytowego dzięcioła. Boję się pomyśleć, jakiej wielkości będą tegoroczne komary.
wtorek, 13 marca 2012
Lunatyk
Babcia Zosia twierdzi, że rośliny należy wysiewać, gdy księżyc rośnie. Możemy robić to bez oglądania się na zewnętrznego satelitę, bo nasz domowy Człowiek-Księżyc rośnie cały czas.
W razie potrzeby przychodzimy z odwiedzinami do siewców, którzy się zagapili!
W razie potrzeby przychodzimy z odwiedzinami do siewców, którzy się zagapili!
Zwierzątko (przy)domowe
Proszę nie uznać go za bakterię, mimo że niewidoczne gołym okiem.
PS. Wczoraj Franaszek wysypując odpadki dla drobiu wołał: Chodźcie tu, przyjaciółki kury!
Zwierzęta są u nas traktowane z pełną kurtuazją.
Zwierzęta są u nas traktowane z pełną kurtuazją.
Pod górkę
- Uważaj na krecika! - zalecam dziecku, dodając w myślach: bo cię wciągnie.
Nie wiem, czy te usypiska to jeszcze krety, czy już budowa metra. Chyba, że Kraków nas skolonizował i zaczyna od czynienia kopców?
Nie wiem, czy te usypiska to jeszcze krety, czy już budowa metra. Chyba, że Kraków nas skolonizował i zaczyna od czynienia kopców?
poniedziałek, 12 marca 2012
Kryzys psychiczny
Chadzamy sobie na spacery szukając jakiś oznak wiosny. W eksploracjach nadwornych towarzyszył nam dzisiaj badyl, którym syn pracowicie dźgał ziemię, wykluczając obecność zmarzliny.
W pewnym momencie spostrzegłam wszelako, że zostaliśmy sami.
- Franiu, gdzie twój patyczek?
- Rzuciłem go bo był załamany.
W pewnym momencie spostrzegłam wszelako, że zostaliśmy sami.
- Franiu, gdzie twój patyczek?
- Rzuciłem go bo był załamany.
środa, 7 marca 2012
Pan Franciszkiewicz i wieloryb
Wieczorem Franaszek z dziadkiem przeglądają album ze zdjęciami zwierząt. "Dwaryby", syn z błyskiem rozpoznania pokazuje fotografię waleni.
Spżęrzenie
Dzisiaj wyprawiliśmy się na dłuższy spacer. Żadne tam pola, lasy, czy stawy.
Cywilizacja.
I od razu kampania wizualna spojrzała nam w oczy.
Cywilizacja.
I od razu kampania wizualna spojrzała nam w oczy.
niedziela, 4 marca 2012
Przechadzka malarska
Aby goszczący u nas dziadek nie nałykał się za dużo wiejskiego powietrza*, zabraliśmy go na spacer do miasta.
A tam tylko renowacje i remonty.
*) Wiejskie powietrze jest zawiesistą mieszanką azotu, tlenu, argonu oraz śmieci palonych w piecach.
A tam tylko renowacje i remonty.
*) Wiejskie powietrze jest zawiesistą mieszanką azotu, tlenu, argonu oraz śmieci palonych w piecach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)