poniedziałek, 12 marca 2012

Kryzys psychiczny

Chadzamy sobie na spacery szukając jakiś oznak wiosny. W eksploracjach nadwornych towarzyszył nam dzisiaj badyl, którym syn pracowicie dźgał ziemię, wykluczając obecność zmarzliny.
W pewnym momencie spostrzegłam wszelako, że zostaliśmy sami.
- Franiu, gdzie twój patyczek?
- Rzuciłem go bo był załamany.

2 komentarze:

  1. Patyczek jak nic załamał się na zmarźlinie...ale to już niedługo, od piątku cieeeepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z uwagi na brak wiosennego obuwia dla dziatek, uprzejmie proszę, aby były to temperatury pozwalające chodzić boso.

    OdpowiedzUsuń