wtorek, 31 grudnia 2013

Perły światowej architektury

Wieża Alfla, czyli Sylwester w Paryrzu

niedziela, 3 listopada 2013

Bęc, już jeden leci

Po ubiegłorocznym epizodzie zaowocowania, jabłonie postanowiły stronić od tego typu
ekstrawagancji przez najbliższą dekadę. W tym roku można liczyć li jedynie na dziecioplon.



Z wyższością

- Co robi mama? - pyta Łukasz, podnosząc wykąpaną Marysię, żeby przez okno łazienkowe zajrzała do kuchni.
- Ma rzeczy - relacjonuje Marysia, spoglądając na mnie z góry.
- I co z nimi robi?
- Mówi do nich.

Mam naocznego świadka: niedorzeczności się mnie nie imają!

środa, 30 października 2013

Noce i dynie.

Przedszkole zażądało złożenia ofiary w postaci dyni. W związku z tym Franaszek pracowicie sporządził rumaka, karocę oraz Kopciuszka. Gabaryty tego ostatniego pozwalają nam swobodnie wystartować także w konkursie na zilustrowanie wybranego przysłowia. W tym wypadku: Baba z wozu, koniom lżej.

wtorek, 29 października 2013

Dzieła zebrane










Na półce obok wystąpień Engelsa Merkel i albumu Lenina Riefenstahl.

Fot.: fragment wypowiedzi Akunina

Iść w stronę słońca

Pogodny wygląd gwarancją sukcesów w życiu osobistym i zawodowym

poniedziałek, 21 października 2013

Skleroza dwuosobowa

Wspominamy pobyt nad morzem i uroki plaży.
- Pamiętasz, jak myśleliśmy, że to meduza, a to była ryba? - zagaja Franaszek.
- Nie- odpowiadam.
- Ja też nie - przyznaje syn.

Jesienny spacer poetów*

- Wszystko się zmienia, coś było a teraz tego nie ma! - Franciszek znienacka huknął rymem. odnosząc się do braku grzybów, które onegdaj stały spacerowej trasie.
Ach, ta pora roku! W powietrzu roi się od prątków poezji. Niektórych wyjątkowo mizernych.


*)  
Drzewa jak rude łby barbarzyńców
wnikały w żyły żółtych rzek.
Biało się kładł popiołem tynku
wtopiony w wodę miasta brzeg.
Szli po dudniącym moście kroków
jak po krawędzi z kruchego szkła,
pod zamyślonym grobem obłoków,
po liściach jak po krwawych łzach.
I mówił pierwszy: „Oto jest pieśń,
która uderza w firmament powiek”.
A drugi mówił: „Nie, to jest śmierć,
którą przeczułem w zielonym słowie”.
                                    K.K.Baczyński

wtorek, 15 października 2013

Agresja przyodziewku

Ściągnęłam z kaloryfera niedosuszony t-shirt. Wyszczerzył kły. Żeby ubranie człowieka atakowało to przesada!

sobota, 12 października 2013

Humanitarne podejście


Półkom w bibliotece w bibliotece jest ciężko. Ulżyj im!

piątek, 11 października 2013

Niepewność


Rozłożyli przenośny korytarz, wpełzli do środka. Mija niemal pół godziny odkąd siedzą cicho. 
Żadnych odgłosów szarpaniny, płaczu i wrzasków.
Niby rozkosznie, ale taka anomalia w zachowaniu ma w sobie coś głęboko niepokojącego.
Muszę zobaczyć, czy kalendarz nie kończy się na dniu dzisiejszym.

Jesieniobranie


Mam tu jesień, rzekła Marysia, pokazując pudełko żółtych liści.

Nie wiem: dopingować do zbierania? Na jesień nie mam chęci i miło by było,  gdyby ją ktoś sprzątnął.
A może przeciwnie, hamować dziecko, by nie sprowokowało przedwczesnego nadejścia zimy?

A co z liśćmi: do zalewy i w słoiki z nalepkami: MARYNATA "Zmarszczki lata"?

Prośba

Apel na podłodze dworca. Musiałam przeredagować zawartość torebki.
Siekiery nie było na obrazku, więc ją sobie zostawiłam.
Szukam teraz znaku "Prosimy zdjąć kominiarki maskujące twarz i zostawić odciski palców u kasjera".

wtorek, 8 października 2013

Problemy z artykulacją

Franek zaczął dzisiaj wymawiać "r".
- Powiedz, powiedz "rrrowerrr"! A "atrakcyjna atmosfera"?!  - cieszę się jak głupia. Obłudnie przy tym współczując rodzicom, których zdrowe dzieci chodzą do przedszkoli. Biedni ludzie, umykają im kolejne osiągnięcia potomstwa.
- StRasznie pachnie - oznajmia w tym momencie Franaszek.  W czasach, gdy nie artykułował "er" tego typu sądy nie brzmiały tak kategorycznie.
- StRasznie ładnie - poprawia się, czytając z mojej stężałej twarzy groźbę  "Jeśli ci się nie podoba, wcale nie musisz jeść makaronu z truskawkami".
- Jesteś stRasznym potwoRem - dodaje po chwili tonem wyjaśnienia.
Pilnie szukam  ćwiczeń logopedycznych na nie wymawianie "r". Chcę powrotu kiólika. I pijata.

Żródła myśli filozoficznej

"Wszystko płynie" skonstatowała Marysia, zaglądając pod umywalkę. Heraklitowi też pewnie przeciekała bateria w łazience.

Zadanie


Znajdź piętnaście Celsjuszy, którymi różnią się te dwa obrazki.

poniedziałek, 7 października 2013

Ruszać się!

Franaszek zachęcający ładunki elektryczne do ruchu, czyli dopingowanie prądu, by do nas wrócił.

Fhotel z miejscami noclegowymi

Aktualnie w naszym ośrodku fhotelowym przeprowadzane są badania nad możliwością leczenia bezsenności przez mebel. Wstępne wyniki wydają się bardzo obiecujące: dwa uśpienia w ciągu półtorej godziny.

A mnie jest szkoda lata


Maryśka, wiedziona tęsknotą za upałami, ustawiła termostat na trzydzieści osiem i pół stopnia. I mimo skomleń  "Spójrz córuś, pogoda prześliczna, a my musimy siedzieć w domu. Zejdźże dziecko z tych temperaturowych szczytów", konsekwentnie utrzymuje ten stan. Uwewnętrzniamy się zatem zaciekle, za tło muzyczne mając głuche pokasływanie oraz sporadyczne kichnięcia. Zaskakująco donośne jak na to, że emitowane są z poziomu dziewięćdziesięciu czterech centymetrów.
Obrazek: Maria Nieprzejednana.
Bacz na atawistyczną potrzebę szlafmycy.

Na lewo lek, na prawo lek

... syropów nikt nie zliiiczy!
W przechodni spotkałyśmy większość przedszkola z panią przedszkolanką na czele. Że też nikt do tej pory nie wpadł na to, że te placówki powinny być połączone! Zajęcia przedszkolne w poczekalni i codzienna porada pediatry. Proste?

sobota, 28 września 2013

Mizeria rynku pracy

- Ganiacie koty? - z przyganą zapytał Łukasz.
- Bo nie mamy pracy. Co mamy robić? - z westchnieniem odparła córka.
Bezrobocie w Polsce musi być dla kotów palącym problemem.

piątek, 27 września 2013

Zmieniacz pór



 Dzieci patrząc na liście opadłe przy strącaniu orzechów : "Jesień zrobiłeś".

Stracić twarz

Debata nad wacikami kosmetycznymi:
- Do nosa są te waciczki? - zapytuje Marysia z właściwą sobie skłonnością do zdrobnionek.
- Do mycia twarzy - prostuję.
- A tata na przykład nie ma twarzy. Jak leży, nie ma twarzy - konkluduje córka.
Boję się zapytać, jak jest ze mną. Zapewne w oczach córki twarz też straciłam. Erozja autorytetu rodzicielskiego na całej linii.

Zmywarka optyczna

- Nie ma nikogo, kto by chciał umyć za mnie naczynia - powiedziałam ze skargą w głosie.
- Ja ci mogę popatrzeć, zaoferowała uslużnie Marysia

czwartek, 18 kwietnia 2013

Alchemia

Chwilę, kiedy poszłam do domu po listę zakupów, młodzież spożytkowała na wyszukanie najbrudniejszego miejsca na podwórzu. Kiedy wróciłam oboje pokryci byli czarnymi, mokrymi plamami, wykluczającymi szersze kontakty społeczne. Na moje bezradne i pozbawione sensu pytanie "Co robicie?", Franaszek odpowiedział z politowaniem : "Zmieniamy wodę w błoto".
Wszystko w porządku, tylko sylaba nie ta. Powinno być zło, synu, samo zło!

Literatura w (u)życiu

Z właściwą sobie szybkością działania kupiłam ostatnio skrobaczki do szyb samochodowych. W tej roli sprawdzają się wprawdzie znakomicie pudełka kaset Kultu, ale kiedy zobaczyłam, naklejkę z ulicą z mojej ulubionej książki Steinbecka, uznałam, że kasety są przestarzałym nośnikiem czystości szyb. Teraz szukam płynu do spryskiwaczy produkowanego na Patriaszych Prudach

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Słodowy wiecznie żywy

Szwagier przywiózł specjalny moduł "zmień swój samochód w kombi".

piątek, 12 kwietnia 2013

Infernalnie

Marysia, opisując rodzoną matkę:
- Masz długi ogon. Masz czerwone oczy.

Na załączonym obrazku też mnie rozpoznała...

Sielanka

Franek spędza długi czas w kąpieli nakłuwając gąbkę wenflonem z rurki po kremie. Zza drzwi łazienki dobiega "Leci krew, leci krew!"
Przemiła domowa atmosfera, innymi słowy.

czwartek, 28 lutego 2013

Systematyka

Dzieci aktualizują słownik zoologiczno-botaniczny.
Na łące pasie się końk ("Końku, chodź"),
ja muszę rysować lewa (praw gdzieś poszedł),
a przy drodze rośnie brzozba
Nie nadążam z rozpoznawaniem gatunków

niedziela, 17 lutego 2013

Tajemnice motoryzacji

Usłyszeliśmy, że dziadek dokądś się wybiera. Jego auto przy wyjeżdżaniu z bramy wydaje charakterystyczny, nie do pomylenia z innym odgłosem, świergot. Wychodząc na dwór, zastrzygliśmy uszami,  bo dźwięk dochodził z akacji. Do tej pory dziadek unikał wjeżdżania na korony drzew, byliśmy więc  zaskoczeni. Baczniejsze oględziny wykazały obecność stadka bliżej niezidentyfikowanych fruwaków. 
Nie wiedziałam, że montuje się je pod maska. Technika jest pełna niespodzianek!

  
PS. Może ktoś wie, co jaki to gatunek?




Pratchett w praktyce

Dzieci bawią się (lub nie), że jestem potworem. Co na nie spojrzę, uciekają z piskiem. W końcu jednak Marysia zbiera się w sobie i z niepokojącym charkotem i rozczapierzonymi palcami zaczyna iść w moim kierunku. To starczy, żeby wzbudzić we  Franku uczucia opiekuńcze. Zastawia drogę młodej i krzyczy: Zostaw mojego potwora Pimpusia (?!!?!?!).
Pimpuś. Czym ja sobie na to zasłużyłam?

sobota, 2 lutego 2013

Żelazko w służbie uczucia



-  Moje serce jest nieuprasowane i jest smutne - wygłosił Franaszek. Wieszczę mu karierę twórcy tekstów dla polskich piosenkarzy. Na razie rzuca tylko propozycje tytułów, ale jak się rozkręci...



Bomba witaminowa*

... dla wszystkich wykazujących niezdrowe zainteresowanie zapaleniami płuc, oskrzeli, skrzeli, szczepami najmodniejszych wirusów i bakterii; dla tych, których serce przekracza dozwolona prędkość i dla tych z czasowym meldunkiem w szpitalach.


*) Planowej produkcji.