- Co robi mama? - pyta Łukasz, podnosząc wykąpaną Marysię, żeby przez okno łazienkowe zajrzała do kuchni.
- Ma rzeczy - relacjonuje Marysia, spoglądając na mnie z góry.
- I co z nimi robi?
- Mówi do nich.
Mam naocznego świadka: niedorzeczności się mnie nie imają!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz