Najmłodsze dziecko zanurzone w kąpieli wypuszcza z siebie tyle poezji, ile samo waży. Z lekkim rozchlapem tłumaczy mi, że niedziela jest galaretką w cukrze, sobota błyskawicą a wtorek to kółeczka.
- A środa jak wygląda?
- Środa to była śrubka przecież - odpowiada z politowaniem.
Niechaj Rimbaudowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi i swoje dni tygodnia zamiast "Samogłosek" mają.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz