poniedziałek, 7 października 2013
Fhotel z miejscami noclegowymi
A mnie jest szkoda lata
Maryśka, wiedziona tęsknotą za upałami, ustawiła termostat na trzydzieści osiem i pół stopnia. I mimo skomleń "Spójrz córuś, pogoda prześliczna, a my musimy siedzieć w domu. Zejdźże dziecko z tych temperaturowych szczytów", konsekwentnie utrzymuje ten stan. Uwewnętrzniamy się zatem zaciekle, za tło muzyczne mając głuche pokasływanie oraz sporadyczne kichnięcia. Zaskakująco donośne jak na to, że emitowane są z poziomu dziewięćdziesięciu czterech centymetrów.
Na lewo lek, na prawo lek
... syropów nikt nie zliiiczy!
W przechodni spotkałyśmy większość przedszkola z panią przedszkolanką na czele. Że też nikt do tej pory nie wpadł na to, że te placówki powinny być połączone! Zajęcia przedszkolne w poczekalni i codzienna porada pediatry. Proste?
sobota, 28 września 2013
Mizeria rynku pracy
- Bo nie mamy pracy. Co mamy robić? - z westchnieniem odparła córka.
Bezrobocie w Polsce musi być dla kotów palącym problemem.
piątek, 27 września 2013
Stracić twarz
Debata nad wacikami kosmetycznymi:
- Do nosa są te waciczki? - zapytuje Marysia z właściwą sobie skłonnością do zdrobnionek.
- Do mycia twarzy - prostuję.
- A tata na przykład nie ma twarzy. Jak leży, nie ma twarzy - konkluduje córka.
Boję się zapytać, jak jest ze mną. Zapewne w oczach córki twarz też straciłam. Erozja autorytetu rodzicielskiego na całej linii.
Zmywarka optyczna
- Nie ma nikogo, kto by chciał umyć za mnie naczynia - powiedziałam ze skargą w głosie.
- Ja ci mogę popatrzeć, zaoferowała uslużnie Marysia