Spędzam z dziewczynami poranek w kuchni. Marysia wycina, Hannia bada ile włóczki mieści się w klębku, ja zmywam z podlogi i krzeseł zaschnietego banana, którego za życia widziałam wieczorem w rękach najmłodszej.
- Chcesz sie czegoś napić? - zagajam.
Marysia wycina.
- Chcesz pić?
Wycina.
- Marysiu, Marysiu, chcesz pić?
Tnie.
Machając rękami, żeby na mnie spojrzała:
- Marysiuuuu, chceeeeesz piiiić?!
- Chcę. Nie słyszysz jak myślę?
Mam w domu behawiorystkę, zgodnie z zasadą: "myślenie nie istnieje, jest ciche mówienie". Musi jakaś mutacja genetyczna.
poniedziałek, 2 maja 2016
Porozumienie ponad zmysłami
środa, 27 stycznia 2016
Dobra zmiana
W związku z presją postanowień noworocznych rozpoczynamy ścisłą dietę. Będziemy żyć o suchych pierniczkach i wodzie. Li jedynie.
Pasmo rozrywek
Impreza za imprezą. W Sylwestra grali dj Bronchitis i dj Sinusitis Paranaseles. Toast wznieśliśmy Klacidem i Augmentinem. A jak zmieszaliśmy z Nebudem, to się działo!
Reminiscencje
Wspomnienie świąteczno-sylwestrowe, kiedy to wreszcie odłożyłam na miejsce te wszystkie długopisy plączące się po domu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)