Przedszkole zażądało złożenia ofiary w postaci dyni. W związku z tym Franaszek pracowicie sporządził rumaka, karocę oraz Kopciuszka. Gabaryty tego ostatniego pozwalają nam swobodnie wystartować także w konkursie na zilustrowanie wybranego przysłowia. W tym wypadku: Baba z wozu, koniom lżej.
środa, 30 października 2013
wtorek, 29 października 2013
Dzieła zebrane
poniedziałek, 21 października 2013
Skleroza dwuosobowa
Wspominamy pobyt nad morzem i uroki plaży.
- Pamiętasz, jak myśleliśmy, że to meduza, a to była ryba? - zagaja Franaszek.
- Nie- odpowiadam.
- Ja też nie - przyznaje syn.
Jesienny spacer poetów*
- Wszystko się zmienia, coś było a teraz tego nie ma! - Franciszek znienacka huknął rymem. odnosząc się do braku grzybów, które onegdaj stały spacerowej trasie.
Ach, ta pora roku! W powietrzu roi się od prątków poezji. Niektórych wyjątkowo mizernych.
*)
Drzewa jak rude łby barbarzyńców
wnikały w żyły żółtych rzek.
Biało się kładł popiołem tynku
wtopiony w wodę miasta brzeg.
Szli po dudniącym moście kroków
jak po krawędzi z kruchego szkła,
pod zamyślonym grobem obłoków,
po liściach jak po krwawych łzach.
I mówił pierwszy: „Oto jest pieśń,
która uderza w firmament powiek”.
A drugi mówił: „Nie, to jest śmierć,
którą przeczułem w zielonym słowie”.
K.K.Baczyński
Ach, ta pora roku! W powietrzu roi się od prątków poezji. Niektórych wyjątkowo mizernych.
*)
Drzewa jak rude łby barbarzyńców
wnikały w żyły żółtych rzek.
Biało się kładł popiołem tynku
wtopiony w wodę miasta brzeg.
Szli po dudniącym moście kroków
jak po krawędzi z kruchego szkła,
pod zamyślonym grobem obłoków,
po liściach jak po krwawych łzach.
I mówił pierwszy: „Oto jest pieśń,
która uderza w firmament powiek”.
A drugi mówił: „Nie, to jest śmierć,
którą przeczułem w zielonym słowie”.
K.K.Baczyński
wtorek, 15 października 2013
Agresja przyodziewku
Ściągnęłam z kaloryfera niedosuszony t-shirt. Wyszczerzył kły. Żeby ubranie człowieka atakowało to przesada!
sobota, 12 października 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)
