Łukasz przeciąga kabel ze strychu do naszego pokoju. Kiedy już uznaje, że ma go wystarczająco dużo, dzwoni do siedzącego na górze Mariusza i mówi "Mi-styka!".
Sądziłam, że oni remontują, a oni wyciągają duchowy pierwiastek remontowy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz