Potomek został zwrócony z placówki oświatowej w nastroju nieprzysiadalnym. Próby obłaskawienia poprzez złożenie daniny z czytania bajki, robienia pieczątek z ziemniaka czy ugniatania masy solnej nie przyniosły rezultatu. W końcu przystał na robienie barwionego ryżu.
- Jaki kolor bierzemy?- zapytałam, przynosząc krepinę.
- Czarny - zaordynowało dziecko.
Odkryłam nową kategorię obok czarnego humoru - czarny optymizm.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
jak go robicie?proszę o instrukcje ;)
OdpowiedzUsuńhttp://www.qlturka.pl/poradnik,sztuki_plastyczne,w_pomyskowie__kolorowy_ryz,8478.html
OdpowiedzUsuńacha! to takie cudo..robimy w pierwszej wolnej chwili :)..oby niebawem taka nas dopadła
OdpowiedzUsuńPrzyszłość świetlana przed Wami! Zwłaszcza, że zbliża się zima, a podczas mrozów, można robić kolorowy, barwiony krepiną lód. Szał ciał i uprzęży!
OdpowiedzUsuńmamy różowy, fioletowy i zielony :D
OdpowiedzUsuńna Zimkę to chyba większy worek ryżu ..taki ze 40 kilo się przyda.
kiedyś w czasach codziennego liceum w porywie manifestu pierwszego dnia wiosny krepiną ufarbowałam włosy na zielono ;D