czwartek, 25 października 2012

Barw - nie

Potomek został zwrócony z placówki oświatowej w nastroju nieprzysiadalnym. Próby obłaskawienia poprzez złożenie daniny z czytania bajki, robienia pieczątek z ziemniaka czy ugniatania masy solnej nie przyniosły rezultatu. W końcu przystał na robienie barwionego ryżu.
- Jaki kolor bierzemy?- zapytałam, przynosząc krepinę.
- Czarny -  zaordynowało dziecko.
Odkryłam nową kategorię  obok czarnego humoru  - czarny optymizm.



5 komentarzy:

  1. jak go robicie?proszę o instrukcje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.qlturka.pl/poradnik,sztuki_plastyczne,w_pomyskowie__kolorowy_ryz,8478.html

    OdpowiedzUsuń
  3. acha! to takie cudo..robimy w pierwszej wolnej chwili :)..oby niebawem taka nas dopadła

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyszłość świetlana przed Wami! Zwłaszcza, że zbliża się zima, a podczas mrozów, można robić kolorowy, barwiony krepiną lód. Szał ciał i uprzęży!

    OdpowiedzUsuń
  5. mamy różowy, fioletowy i zielony :D
    na Zimkę to chyba większy worek ryżu ..taki ze 40 kilo się przyda.
    kiedyś w czasach codziennego liceum w porywie manifestu pierwszego dnia wiosny krepiną ufarbowałam włosy na zielono ;D

    OdpowiedzUsuń