Dla monitorów. *
Wieczorami zwykliśmy czytać na głos. Dziatwa, z inkwizytorską gorliwością, szykuje stos, z którego wybieramy czytadła.
Z oznakami otępienia, próbuje sformułować na głos myśl:
- Zaraz przyjdę, tylko muszę pójść do kuchni i przynieść, przynieść, yyyy...
- Siebie? Dopowiada usłużnie Franaszek.
Miłosiernie powstrzymuje się (na razie) od dodania czegoś w rodzaju "Gdybyś szukała, twój mózg widziałem na półce nad zlewem".
*) Tych, co monitują.
piątek, 28 lutego 2014
wtorek, 31 grudnia 2013
niedziela, 3 listopada 2013
Bęc, już jeden leci
Po ubiegłorocznym epizodzie zaowocowania, jabłonie postanowiły stronić od tego typu
ekstrawagancji przez najbliższą dekadę. W tym roku można liczyć li jedynie na dziecioplon.
ekstrawagancji przez najbliższą dekadę. W tym roku można liczyć li jedynie na dziecioplon.
Z wyższością
- Co robi mama? - pyta Łukasz, podnosząc wykąpaną Marysię, żeby przez okno łazienkowe zajrzała do kuchni.
- Ma rzeczy - relacjonuje Marysia, spoglądając na mnie z góry.
- I co z nimi robi?
- Mówi do nich.
Mam naocznego świadka: niedorzeczności się mnie nie imają!
- Ma rzeczy - relacjonuje Marysia, spoglądając na mnie z góry.
- I co z nimi robi?
- Mówi do nich.
Mam naocznego świadka: niedorzeczności się mnie nie imają!
środa, 30 października 2013
Noce i dynie.
Przedszkole zażądało złożenia ofiary w postaci dyni. W związku z tym Franaszek pracowicie sporządził rumaka, karocę oraz Kopciuszka. Gabaryty tego ostatniego pozwalają nam swobodnie wystartować także w konkursie na zilustrowanie wybranego przysłowia. W tym wypadku: Baba z wozu, koniom lżej.
wtorek, 29 października 2013
Dzieła zebrane
Subskrybuj:
Posty (Atom)
