sobota, 26 września 2009

Platonicznie

Wuj Jerz nareszcie nas odwiedził. Oprowadziliśmy go po okolicy, choć sanatoryjny jej urok umiarkowanie chyba  chwycił go za serce. Głównie z winy tego, że nie udało nam się natrafić na lokalną atrakcję muzyczną w postaci piosenek Maleńczuka przerobionych na disco polo. Czyje ucho tego nie zaznało, ten nie wie, czym są Dobro, Piękno i Prawda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz