sobota, 13 marca 2010

Zadawnione urazy

- Nie lubisz służb specjalnych? - zapytał Łukasz.
- Dlaczego? - nie skojarzyłam, o co chodzi.
- Kupujesz dziecku książkę "Na Wu-eS-I*".

Szukamy dalszych części: "Na FBI" i  "Na Mossad".

*) Nie ja, Babcia Pra, a ona ma prawo nie lubić.

sobota, 6 marca 2010

Niematerializm kablowy

Łukasz przeciąga kabel ze strychu do naszego pokoju. Kiedy już uznaje, że ma go wystarczająco dużo, dzwoni do siedzącego na górze Mariusza i mówi "Mi-styka!".
Sądziłam, że oni remontują, a oni wyciągają duchowy pierwiastek remontowy.

Fatalne niedociągnięcie

   Wieczorami ja ścielę łóżko, co sprowadza się do rzucenia  pościeli na materac,  a Łukasz kąpie Franka (co z kolei sprowadza się do półgodzinnego narażania życia, bo dziecko stara się osobę siedzącą przy wannie zachlapać na śmierć). 
   Po ujściu z życiem, Łukasz zanosi młodego do pokoju, co i dzisiaj miało miejsce. Dzień ten wszelako różnił się od poprzednich tym, że usłyszałam dobiegające z sypialni pytanie "Gdzie jest pilot?". "Nie wiem", odparłam z wrodzoną sobie uczciwością. "A więc łóżko jest nie pościelone", powiedział oskarżycielsko Łukasz.
   Wszystkim tym, którzy tkwią w błędnym przekonaniu, że pościelenie łóżka polega na położeniu poduszki i kołdry, przypominam staropolskie przysłowie: "Jak sobie upilocisz, tak się wyśpisz".

czwartek, 5 listopada 2009

Przeminęło z wiatrem


Od kilku dni na zewnątrz trwały intensywne prace nad zmianą scenografii. Wiatr sumiennie ogałacał z liści te drzewa, które nie poddały się nocnym mrozom.  Dziadek podolski, który zawsze zżyma się, że widok na kościół zasłania nam jedyne w okolicy wysokie drzewo, powinien być zadowolony - nareszcie widać dzwonnicę.
Jesień jest jednak surowa dla drzew - z niektórych  tylko cień został.

środa, 4 listopada 2009

Czas suszy

"Patrz no, mamy  Pankiewicza",  powiedziałam młodemu. Za oknem, w ciemności połyskiwały białe łaty śniegu. Zupełnie jak "Łabędzie w Ogrodzie Saskim nocą" (malarzowi tak naprawdę chodziło na pewno o "Pierwszy śnieg w ogrodzie"). Nagle wiatr wwiał w pole mojego widzenia jakąś tkaninę, w której w nagłym błysku olśnienia poznałam wywieszoną rano pościel. Podjęta natychmiast akcja ratunkowa zakończyła się sprowadzeniem do domu dwóch kompletnie przemoczonych kołder i pary zziębniętych koców. Całe towarzystwo schnie teraz w łazience. Zanosi się na to, że dzisiejszej nocy ogrzewać nas będą jedynie ciepłe uczucia.

Zatarg

Ulubioną wieczorną lekturą Łukasza jest gazeta "Anonse", zamieszczająca oferty sprzedaży samochodów, koparek, ciężarówek i innych motoryzacyjnych obiektów pożądania. Problem w tym, że o dostęp do prasy walczy też potomek, lubiący nadać czasopismom miłą dla oka formę strzępów. Przed chwilą został rozszarpany najnowszy i - jak mi się wydaje - jeszcze nie czytany egzemplarz. "Chyba zadarłeś z tatą", mówię młodemu. A ten nie słucha, drze dalej.

poniedziałek, 2 listopada 2009

Umiarkowany





Podczas po(d)siedzenia Okrągłego Stołu  Franciszek zajął się złożoną kwestią.
Fot.: Kwestia podczas rozkładania.