sobota, 1 grudnia 2012

Niech się mury pną do góry


Potomstwo mamy spragnione życia stadnego. Potrzeba ta każe mu w nocy wpełzać do naszego łóżka.
Ja jeszcze nie mam źle, bo od mojej strony nadciąga mniejsza gabarytowo Marysia, ale Łukasz przechodzi ciężkie chwile, gdy w  najgłębszym mroku nocy zaczynają dobiegać go komendy "Przesuń się!", "Chcę tę poduszkę!", "Daj mi swoją kołdrę!"
Dlatego też wieczorami z kanapowych poduch powstają zapory mające bronić przed inwazją drobiazgu. Spoglądając na Łukasza piętrzącego coraz wyższe i rozleglejsze przeszkody mam wrażenie, że podobny proces, stał się kiedyś impulsem do wzniesienia Chińskiego Muru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz