Potomstwo mamy spragnione życia stadnego.
Potrzeba ta każe mu w nocy wpełzać do naszego łóżka.
Ja jeszcze nie mam źle, bo od mojej strony
nadciąga mniejsza gabarytowo Marysia, ale Łukasz przechodzi ciężkie chwile, gdy
w najgłębszym mroku nocy zaczynają dobiegać go komendy "Przesuń
się!", "Chcę tę poduszkę!", "Daj mi swoją kołdrę!"
Dlatego też wieczorami z kanapowych poduch powstają
zapory mające bronić przed inwazją drobiazgu. Spoglądając na Łukasza
piętrzącego coraz wyższe i rozleglejsze przeszkody mam wrażenie, że podobny
proces, stał się kiedyś impulsem do wzniesienia Chińskiego Muru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz