niedziela, 2 grudnia 2012

Papierkowa robota.




Drugi dzień grudnia zaatakował tak niespodziewanie! Ciągle był listopad i listopad, a tu nagle wieczorem okazało się, że następnego ranka dzieci powinny zastać kalendarz adwentowy.
Poszłam zatem z torbami. Iść skończyłam o trzeciej w nocy. Przy tak wątłej wydajności manufaktury nie założę. Kolejna ścieżka kariery zamknięta przede mną!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz