Drugi dzień grudnia zaatakował
tak niespodziewanie! Ciągle był listopad i listopad, a tu nagle wieczorem
okazało się, że następnego ranka dzieci powinny zastać kalendarz adwentowy.
Poszłam zatem z torbami. Iść
skończyłam o trzeciej w nocy. Przy tak wątłej wydajności manufaktury nie
założę. Kolejna ścieżka kariery zamknięta przede mną!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz