sobota, 27 czerwca 2009
Urodzaj
Weszliśmy w Rok Mrówki. W ogrodzie żyją i rzekłabym, rozkwitają całe mrówcze narody. Tyle ich, że czekam na dzień, w którym zorganizują się w zwarte szeregi i zza otwartego okna usłyszę tupot miliarda małych nóżek. Pewnie wręczą nam wtedy nakaz eksmisji, jako że nasz dom wyraźnie stanowi dla nich wielką pokusę. Na razie przypuszczają dość chaotyczne ataki. Bywam zdziwiona, gdy sięgając po pastę do zębów dostrzegam na tubce obywatelkę M.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
skąd ja to znam? ;)
OdpowiedzUsuńJednak od kilku dni, a dokładnie od czasu "wielkiej wody", mrówek w domu nie widać. Myślę, że póki poziom wód gruntowych jest równy z powierzchnią gruntu, nie będzie kłopotów z mrówkami, kretami itp.