Lube dziatki stosują własny kalendarz, w którym Sylwester przypada trzydziestego grudnia. W ramach obchodów tego dnia funduje się rodzicom małosenną noc. Podejmowane następnego wieczoru próby świętowania z resztą ludzkości nadejścia nowego roku, zamieniają się w związku z tym w walkę o przetrwanie do godziny dwunastej.
Niemniej dotrwaliśmy. Co więcej, podjęliśmy rozmaite postanowienia. Jedno zawisło na szafie. Jak na załączonym obrazku widać. Ochotników zachęcam do interpretacji tego dzieła (nie dłuższej wszakże niż cztery arkusze papieru kancelaryjnego).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz