Zapomniałam powiedzieć dziecku o mikołajkach. Rano w naprędce nadrobiłam zaległości, anonsując podarunek. Franek, z obłędem w oczach, udał się na poszukiwania obuwia.
Zabrało mu to masę czasu, bo przykryte było prezentem, którego konsekwentnie nie dostrzegał (w końcu zapowiedziane było, że niespodzianka będzie W butach, a nie NA).
Kiedy jednak w końcu udało mu się je zobaczyć, krzyknął ucieszony: "Mikołaj przyniósł mi złotą gwiazdkę!"
Tak, gwiazdki były najlepsze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz