poniedziałek, 26 października 2009

Raport z oblężonej twierdzy

Na dworze zrobiło się tak ciepło, że nawet kury wyszły spod samochodu. Jest to zdarzenie niezwykłe, bo od kilku tygodni całymi dniami obserwują podwozie Łukaszowego auta. Zaczynałam już zapominać  jak te stworzenia wyglądają. A tu proszę, taka niespodzianka. Niestety, wyższa temperatura obudziła też osy, które zaczęły zapamiętale szturmować nasz dom. Specjalnie im się nie dziwię, bo na kuchni smażą się powidła z zebranych w niedzielę przemrożonych węgierek. Tak słodkich, że sama ledwo się powstrzymuję od latania wokół garnka. Co nie zmienia tego, że bezlitośnie niszczę stingi. Efekt dotychczasowych zmagań: 6:0

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz