środa, 18 stycznia 2012
Malarze żywiołowi
Podczas ostatniej wizyty w Warszawie, babcia z Frankiem zajęli się tworzeniem Turnerów. Wyciągam to zdjęcie sobie na pociechę, bo nie dotarłam na wystawę w Krakowie. I aby przypomnieć pewnej Annie, która ma teraz Turnera na wyciągnięcie ręki, że jakby co, to własnymi siłami stworzymy galerię tu, na miejscu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pewna Anna dziękuje bardzo za te słowa otuchy ;*
OdpowiedzUsuń