środa, 25 stycznia 2012

Plan podróży

Czeka nas jutro podróż do miasta powiatowego. Łukasz zadeklarował zawiezienie samochodem. Wyraźnie kieruje nim troska o los potomstwa: ostatnio, po starannym przeanalizowaniu wszystkich wariantów, wybrałam pociąg bez przedziałów i bez ogrzewania - idealny do przewożenia dzieci, które chce się uchronić przed anginą, zapaleniem płuc i suchotami.
Podróż okazała się zresztą nadspodziewanie przyjemna - panią konduktorkę musiał ująć widok naszej grupy Laokoona, bo zaprowadziła nas do cieplejszego wagonu. Ogrzewanie wprawdzie wysiadło w Kutnie, ale wcale się mu nie dziwię. Na widok odnowionego dworca sama miałam ochotę wysiąść, żeby jak w studenckich czasach poczekać  godzinę lub dwie na osobowy do Sochaczewa, a stamtąd po dwugodzinnej przerwie w podróży złapać połączenie do Warszawy. Wszystko po to, by zaoszczędzić 9 złotych na bilecie.

Fot.: Podróż powrotna, K-Pax`ianka

Poprzednik na drugiej minucie i dwudziestu sekundach:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz