piątek, 16 listopada 2012
Humanoidy czyli nieodparty urok łysych
Marysia przepada za lalkami typu bobas. Jesteśmy dość powściągliwi w zaopatrywaniu dzieci w zabawki i mówiąc prawdę sądziłam, że lalki pojawia się w naszym domu dopiero na etapie przedszkola i towarzyszących mu fascynacji chłamem typu plastikowe roboto-pojazdy, czy lalunie o urodzie Miss Prosektorium. Ale, że tak pozwolę sobie zatruizmować, życie lubi zaskakiwać i w córce zakwitła miłość do sztucznych niemowląt. Uczucie to trwa już kilka miesięcy, toteż zaczęłam się łamać i szukać jakiegoś na prezent gwiazdkowy. Mam za sobą wyczerpującą sesję wpatrywania się w zdjęcia kolejnych śpiewających, ruszających się i świecących (sic!) potworków. Nie znałam skali, na jaką produkowane są ohydne zabawki. Po tym przeżyciu nic już nie będzie takie jak dawniej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
instynkt macierzynski...a ja zapraszam do mnie na rozdanie http://zwyczajnamama.blogspot.com/2012/11/krotkie-podsumowanie-i-niespodzianka.html
OdpowiedzUsuń:) Zajrzymy!
OdpowiedzUsuńInstynkt, instynkt, albo dziewczę po prostu lubi łysych.
A znasz lalki Cabbage Patch Kids-twardogłowa szmacianka, wyjątkowo brzydka, ale jako dziecko ją uwielbiałam. Teraz moja córka się nią zaopiekowała i jak na 30 letniego bobasa wygląda całkiem nieźle.
OdpowiedzUsuńAaaaa! Kobieto, ja i tak mam zszargane nerwy!
OdpowiedzUsuńAle, że co?
OdpowiedzUsuńOne też mają zbyt niepokojąca urodę w moim odczuciu. W ogóle kwestia lalek mnie przerosła. Znalazłam wprawdzie fajne, ale to szmacianki, wiec chyba nie bardzo się nadają na nasze survivalowe warunki.
OdpowiedzUsuńNo przecie piszę że się trzyma jak nowa, mimo swego wieku, a żem się na wsi wychowała to i laka często w gumno wpadała, także polecam. A co do urody...to proszę mi ładną lalkę znaleźć, nie ma takich po prostu...
OdpowiedzUsuńHmm, podobają mi się te: http://www.mamabu.pl/blog/2012/fragment-teczy/
OdpowiedzUsuńBoję się jednak, że w naszym przeczystym domu nieodwracalna szarość wpełzłaby im na lica...
cudne:-)
OdpowiedzUsuń