W związku z powrotem psiska-znaleziska do prawowitych właścicieli, trochę tęsknimy za własnym czworonogiem. Rysowałam dzisiaj zatem pod dyktando syna portret pamięciowy (czyt.: wyobrażeniowy) wymarzonego psa. Na wszelkie odstępstwa od stawianych żądań (łaty, inny kolor lub figura), potomek reaguje histerią. A więc: chcemy psa formatu A4, w słonecznożółtym kolorze i z głową w kształcie kubła.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz