sobota, 4 lipca 2009

Bezbudzikowcy

Młody, wstawaj, zaspaliśmy! Mówię, przerażona porą, o której się obudziłam. Przed nami sześć kilometrów wyprawy zakupowej, z której mamy nadzieję przywieźć naszym ekologicznym pojazdem dwuśladowym (napęd: siłamatki) wiktuały niezbędne do przetrwania weekendu.
Młody patrzy na mnie nieżyczliwie, po czym z miną mówiącą "Ech, znów te obowiązki!", zaczyna obgryzać lewą stopę. Harówka rozpoczęta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz