niedziela, 12 lipca 2009

W opałach


Odwiedzili nas znajomi - jak się okazało, czas0wo bezdomni, bo pod ich nieobecność reszta rodziny wybyła w nieznanym kierunku, unosząc ze sobą klucze. W ten sposób niewinni ci ludzie wpadli w naszą sieć. Łukasz natychmiast wykorzystał ich bezbronność i zarządził ognisko. Patrząc na jego zamiłowanie do palenia stosów cieszę się, że czasy inkwizycji odeszły w przeszłość.

4 komentarze:

  1. są, ale jeszcze na poziomie dużych stad a nie przerażająco monstrualnie dużych stad. Młody za ich sprawą jest w czerwony rzucik.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nikt nie spodziewał się ciechocińskiej inkwizycji :D Jeż Jerzy

    OdpowiedzUsuń
  3. widzę nogi swoje :)
    dobrze ze nie ma twarzy bo właśnie chyba byłem w szale głodowym :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń