Franaszek wyposażony został w farby i pozostawiony sam sobie. Natychmiast stworzył pogodną kompozycję z kartonu, kartek oraz stołu pomalowanych na czarno.
Niejaka Anna zarzuciła mi, że koloryzuję, co jest oczywistą nieprawdą. Ja tylko oczerniam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz