Franek został dzisiaj poproszony o narysowanie mamy. Nawet żwawo się za to
zabrał: nakreślił coś zbliżonego do okręgu po czym oznajmił, że będzie
rysował włosy. Zyskałam dzięki temu bujną czuprynę oraz (sic!) brodę. Na pytanie,
czy mamie czegoś nie brakuje, mające na celu wykrycie braku oczu i
nosa, dziecko się obruszyło.
- Mamie nic nie brakuje - stwierdziło stanowczo - To jest robak.
To rzuca nowe światło na motywy, które skłoniły Kafkę do napisania "Przemiany".W pobliżu musiało się plątać jakieś dziecko z kredkami.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz