wtorek, 14 lutego 2012

Materializm mechaniczny

Na środku podłogi natknęłam się na pająka. Zawołałam Franka. Po dokonaniu prezentacji ("To jest Stach"), dziecko zostało poinstruowane, że pająka nie należy nadeptywać ani też klepać po głowie trzymaną akurat w ręku książeczką zdrowia. Jako, że dużymi raczkami zbliżała się ku nam Marysia, należało Stacha możliwie szybko ewakuować. Zaproponowałam mu wspomnianą książeczkę zdrowia, ale musiał mieć jakiś uraz na jej punkcie, bo nie skorzystał. Wobec czego obrałam taktykę płoszenia w kierunku fotela.
Franek był zachwycony. "Działaj!", wołał  gdy pająk stawał,."Mamo, puść go!",  prosił o  uruchomienie
Stacha, ujawniając przy okazji, że u podstaw jego światopoglądu leży przekonanie, że zwierzęta są rodzajem nakręcanych mechanizmów. Mnie w tym świecie przypadło miejsce pomniejszego demiurga-nakręcacza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz