sobota, 4 lutego 2012

-17 stopni

Wypłynęliśmy z pływalni i pomknęliśmy przez zmrożony krajobraz z taka prędkością, że minusy roztrzaskiwały się o maskę samochodu. Potomstwo, po okresie hiperaktywności basenowej, wpadło w katatonię - w chwili obecnej pochrapuje lekko, nie reagując na bodźce w postaci zjadanego obok ciasta!
Gdyby nie to, że sami jesteśmy wycieńczeni, moglibyśmy odtrąbić sukces w poszukiwaniu wyłącznika dzieci.

2 komentarze: