poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Kartka z podróży

W drodze do Gdańska minęliśmy szosę obsadzoną drzewami rosnącymi tak równo, że całość przypominała ilustrację z czytanki ("To pole. Ola hula po polu"). Chciałam się tym ważkim spostrzeżeniem podzielić z Łukaszem, ale umknęło mi słowo "elementarz".
- Jak się nazywa książka, z której dzieci uczą się czytać? - pytam zatem.
- Analfabetarz - z politowaniem podpowiada Łukasz.

4 komentarze:

  1. To pole. A przy polu topole. A to Pola z Opola, koleżanka Oli.
    ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaiste :D
    Nie wiem jak mogłam przeoczyć!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy mogę "Analfabetarz" wykorzystać w moim pyszczeniu na forach, zwłaszcza w odniesieniu do niektorych naszych p osłów? ;-)
    Całuje i nieśmiało upraszam się o więcej fotek Franka!

    OdpowiedzUsuń