niedziela, 16 sierpnia 2009

Pokusy wielkomiejskie


W trakcie piątkowej bytności w pobliskiej metropolii (13 tys. mieszkańców), kupiłyśmy z Anią wyszukane pierścionki - jej z różowych brylantów, mój z niebieskich. Lśnienie, jakie się wokół ich roztacza jest drugą po Chińskim Murze rzeczą widzianą z kosmosu. Zjadłyśmy też włoskie lody, uczynione z substancji NIE roztapiającej się w upale. Na koniec Ania wypatrzyła ogromnie zachęcającą reklamę masażu wraz z sugestywną ilustracją kwitnącego po nim wyglądu. Nęcące.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz