Po południu, w miłym towarzystwie Pyzy, poszliśmy nad Wisłę nakarmić komary. Pyza zaznajomiła nas z kurdybankiem (ziele to, nie przekleństwo). Z wdzięczności przeprowadziliśmy ją szlakiem "Perły nadwiślańskiej architektury w chaszczowym parku krajobrazowym", tj. zaprowadziliśmy do domków koła wędkarskiego. Domków jest kilkanaście a wszystkie stworzone z niegdysiejszych przyczep, pawilonów blaszanych itd. Kilka okolonych jest rozczulającymi płotkami, większość ma firanki. Członkowie koła wędkarskiego muszą być dżentelmenami, którzy do kolacji z paprykarza szczecińskiego złożonej nie siadają bez zmiany koszuli. Osadę chaszczydzką zasiedla ponadto stado imponująco muskularnych kotów, będących żywym dowodem na to, że dieta rybna jest zdrowa. Kociska są dość wyniosłe i myślę, że nie spojrzałyby na coś tak pospolitego jak mysz, nawet gdyby podano im ją na srebrnym talerzu, pieczoną i z rajskim jabłuszkiem w pyszczku.
sobota, 22 sierpnia 2009
Po południu, w miłym towarzystwie Pyzy, poszliśmy nad Wisłę nakarmić komary. Pyza zaznajomiła nas z kurdybankiem (ziele to, nie przekleństwo). Z wdzięczności przeprowadziliśmy ją szlakiem "Perły nadwiślańskiej architektury w chaszczowym parku krajobrazowym", tj. zaprowadziliśmy do domków koła wędkarskiego. Domków jest kilkanaście a wszystkie stworzone z niegdysiejszych przyczep, pawilonów blaszanych itd. Kilka okolonych jest rozczulającymi płotkami, większość ma firanki. Członkowie koła wędkarskiego muszą być dżentelmenami, którzy do kolacji z paprykarza szczecińskiego złożonej nie siadają bez zmiany koszuli. Osadę chaszczydzką zasiedla ponadto stado imponująco muskularnych kotów, będących żywym dowodem na to, że dieta rybna jest zdrowa. Kociska są dość wyniosłe i myślę, że nie spojrzałyby na coś tak pospolitego jak mysz, nawet gdyby podano im ją na srebrnym talerzu, pieczoną i z rajskim jabłuszkiem w pyszczku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz