Jadąc do Włocławka mijaliśmy zawsze malowniczo zrujnowaną chałupinkę. Dzisiaj w tym miejscu leżało tylko trochę gruzu.
- Patrz - mówię do Łukasza - zburzyli moją ulubioną ruderę z ulicy Żabiej.
- No, żabrali.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz